
ostatnio piekę,gotuję,smażę więcej niż dotychczas…
rozmarzam się w zapachach i smakach, które powstają.
zapominam się i zapominam pamiętać o pewnych sprawach, gdy mieszam,gdy rozpuszczam konfiturę,by stworzyć z niej sos, gdy z ciasta wycinam paski na misternie potem układaną kratkę.
lubię jak blat pokrywa mąka i można odbijać na niej ślady jak na śniegu.dłoni tak na przykład.
lubię oblizywać palce z pysznego słodkiego ciasta.
szkoda,że nie mogę chodzić po kuchni na bosaka…pewnie dla stóp też wymyśliłabym zabawę.
hm.a przecież jedzeniem nie można się bawić.
czemu to zawsze ja jestem pierwszy???
wszyscy chca byc jak ja :+)
no nic… wracam do nauki,
odezwe sie w przyszlosci z nadzieja na skosztowanie podobnych wypiekow
hejka! ładnie Panią ta kuchnia wciągnęła, bo ni widu ni slychu na zgierskiej poczcie, ani nawet na zgierskim e-mailu;)
)
ja myślałam,że to wina jakichs zmagań naukowo-tytułowych, a to przez pieczenie,gotowanie, smażenie…pięknie
A czemu nie możesz chodzić na bosaka?
Mmm pyszne ciacho dziś mamy w Spiżarni.
Szam-ot-ot-ot….
juchu:>
skończysz sesję…daj znać:]
jestem w wawie…
upiekę
według zasług;]
Katarzyno!
pędzę na Twoja stronę tam zostawić ślad;]
wszystko doszlo. przeczytalam od razu po wejsciu do domku, a weszlam 10min temu , bo dwa tyg bylam na praktykach w Ciechocinku, ale i o tym sie dowiesz za pare dni w zaleznowsci od szybkosci dzialania ciechocińskiej poczty;) trzymaj sie ciepluchno!! i nie daj sie strasznym rzeczom!! buziaki
Pięknie dziękuję za zaproszenie, zdjęcie powyżej zachęca, więc po drodze do mnisiej apteki z chęcią wstąpię na obiad czy inną kolację:)I księgi mądre dwie oddam:) Czekaj na sygnał! Smoki:)